Jan Paweł II o pokoju

Orędzie Jana Pawła II na XIV Światowy Dzień Pokoju.
Chcesz służyć sprawie pokoju – szanuj wolność (1981)

 

Do Was, którzy budujecie pokój,
do Was, którzy jesteście odpowiedzialni za narody,
do Was, bracia i siostry, obywatele świata,
Do Ciebie, młodzieży, która ośmielasz się marzyć o lepszym świecie!

Do Was wszystkich, mężczyźni i kobiety dobrej woli, zwracam się dzisiaj, z okazji XIV Światowego Dnia Pokoju (1 stycznia 1981 r.), zachęcając do refleksji nad sytuacją świata i nad wielką sprawą pokoju. Czynię to powodowany silnym przekonaniem, że pokój jest osiągalny, a zarazem musi on być ciągle zdobywany; że jest dobrem, które należy realizować poprzez nieustannie ponawiane wysiłki. Każde pokolenie w odmienny sposób odczuwa stałą potrzebę pokoju w obliczu codziennych problemów własnego życia. Tak! Każdy z nas powinien codziennie przemieniać ideał pokoju w konkretną rzeczywistość.

(…)

Wolność jest miarą dojrzałości człowieka i narodu. Nie mogę więc zakończyć tego orędzia nie ponawiając gorącego apelu, od którego wyszedłem: pokój i wolność oznaczają wysiłek, który należy nieustannie ponawiać, ażeby dać człowiekowi jego pełne człowieczeństwo. Nie oczekujmy pokoju od równowagi pochodzącej ze wzajemnego zagrożenia. Nie akceptujmy przemocy jako drogi do pokoju. Zacznijmy raczej od poszanowania prawdziwej wolności: pokój zeń zrodzony spełni oczekiwania świata, będzie on bowiem zbudowany ze sprawiedliwości i oparty na niezrównanej godności człowieka wolnego.

Fragment Orędzia Jana Pawła II na XIV Światowy Dzień Pokoju
Przeczytaj więcej www.papiez.wiara.pl

List mówiący o relacji artystów do wartości, Słowa Wcielonego i Kościoła
1999-04-04

Pisze wielki poeta polski Cyprian Norwid:

«(…) Bo piękno na to jest, by zachwycało Do pracy – praca, by się zmartwych-wstało».

Temat piękna jest istotnym elementem rozważań o sztuce. Pojawił się on już wcześniej, gdy wspomniałem o zadowoleniu, z jakim Bóg przyglądał się stworzonemu światu. Kiedy Bóg widział, że było dobre to, co stworzył, widział zarazem, że było piękne. Relacja między dobrem a pięknem skłania do refleksji. Piękno jest bowiem poniekąd widzialnością dobra, tak jak dobro jest metafizycznym warunkiem piękna. Rozumieli to dobrze Grecy, którzy zespalając te pojęcia ukuli wspólny termin dla obydwu: «kalokagathía», czyli «piękno-dobroć». Tak pisze o tym Platon: «Potęga Dobra schroniła się w naturze Piękna».

Żyjąc i działając, człowiek określa swój stosunek do bytu, prawdy i dobra. Artysta w szczególny sposób obcuje z pięknem. W bardzo realnym sensie można powiedzieć, że piękno jest jego powołaniem, zadanym mu przez Stwórcę wraz z darem «talentu artystycznego». Rzecz jasna, także ten talent należy pomnażać, zgodnie z wymową ewangelicznej przypowieści o talentach (por. Mt 25,14-30).

Tutaj dotykamy samego sedna problemu. Kto dostrzega w sobie tę Bożą iskrę, którą jest powołanie artystyczne – powołanie poety, pisarza, malarza, rzeźbiarza, architekta, muzyka, aktora… – odkrywa zarazem pewną powinność: nie można zmarnować tego talentu, ale trzeba go rozwijać, ażeby nim służyć bliźniemu i całej ludzkości.

Przemówienie papieskie do naczelnych rabinów i dyrektora generalnego Naczelnego Rabinatu Izraela na zakończenie koncertu w Auli Pawła VI

(…)

2. W historii stosunków między żydami, chrześcijanami i muzułmanami były blaski i cienie i, niestety, nie brakowało w niej bolesnych chwil. Dziś odczuwa się pilną potrzebę szczerego pojednania się tych, którzy wierzą w jednego Boga.

Dzisiejszego wieczoru zebraliśmy się tutaj, aby dać konkretny wyraz temu dążeniu do pojednania, zdając się na uniwersalne przesłanie muzyki. Została nam przypomniana przestroga: «Jam jest Bóg Wszechmogący. Służ Mi i bądź nieskazitelny» (Rdz 17, 1). Każdy człowiek słyszy w swym wnętrzu te słowa; wie, że pewnego dnia będzie musiał zdać sprawę Bogu, który z wysoka przygląda się jego pielgrzymowaniu na ziemi.

Wspólnie wyrażamy pragnienie, aby ludzie zostali oczyszczeni z nienawiści i zła, nieustannie zagrażających pokojowi, i umieli podać sobie ręce, którym obca jest przemoc, a gotowe są nieść pomoc i ulgę potrzebującym.

Wyznawca judaizmu czci Wszechmogącego jako opiekuna człowieka i jako Boga obietnic życia. Chrześcijanin wie, że to miłość skłania Boga do wejścia w relację z człowiekiem i że miłość jest odpowiedzią, jakiej On oczekuje od człowieka. Dla muzułmanina Bóg jest dobry i potrafi napełnić wierzącego swym miłosierdziem. Żywiąc te przekonania, wyznawcy judaizmu, chrześcijanie i muzułmanie nie mogą pogodzić się z tym, by na ziemi panowała nienawiść, by ludzkość była nękana niekończącymi się wojnami.

Tak! Musimy znaleźć w sobie odwagę pokoju. Musimy usilnie prosić Najwyższego o dar pokoju. A pokój rozleje się niczym uśmierzający ból olejek, jeżeli bez ustanku będziemy iść drogą pojednania. Wówczas pustynia zamieni się w sad, w którym panować będzie sprawiedliwość, a owocem sprawiedliwości będzie pokój (por. Iz 32, 15-16).

Omnia vincit amor! — Miłość wszystko zwycięża!

W miesiąc po Dniu Modlitwy o Pokój na świecie w Asyżu do szefów wszystkich państw i rządów Jan Paweł II skierował specjalny list, do którego dołączony jest „Dekalog z Asyżu na rzecz pokoju”.

„Dekalog z Asyżu” to dokument przyjęty przez uczestników spotkania modlitewnego przedstawicieli różnych religii świata, które odbyło się w mieście świętego Franciszka 24 stycznia 2002 roku.


Dekalog z Asyżu na rzecz pokoju

1. Zobowiązujemy się głosić nasze stanowcze przekonanie, że przemoc i terroryzm sprzeciwiają się prawdziwemu duchowi religijnemu i potępiając wszelkie stosowanie przemocy oraz wojny w imię Boga lub religii, zobowiązujemy się uczynić wszystko, co możliwe, ażeby wykorzenić przyczyny terroryzmu.

2. Zobowiązujemy się wychowywać ludzi we wzajemnym szacunku, aby mogło dojść do pokojowego i solidarnego współistnienia między członkami różnych narodowości, kultur i religii.

3. Zobowiązujemy się do popierania kultury dialogu, aby rozwijało się zrozumienie i wzajemne zaufanie między jednostkami i między narodami, gdyż one stanowią warunki prawdziwego pokoju.

4. Zobowiązujemy się bronić praw każdej osoby ludzkiej do godnego życia zgodnie z jej tożsamością kulturową i do założenia w sposób wolny własnej rodziny.

5. Zobowiązujemy się do szczerego i cierpliwego dialogu, nie zważając na to, co nas dzieli jako mur nie do pokonania, lecz przeciwnie, uznając, że spotkanie z odmiennością innych ludzi może stać się okazją do większego wzajemnego zrozumienia.

6. Zobowiązujemy się do wzajemnego przebaczenia błędów i uprzedzeń przeszłości oraz teraźniejszości oraz do wzajemnego wspierania się we wspólnym wysiłku, celem przezwyciężenia egoizmu, nadużyć, nienawiści i przemocy i uczenia się w przeszłości, że pokój bez sprawiedliwości nie jest prawdziwym pokojem.

7. Zobowiązujemy się stać po stronie tych, którzy cierpią nędzę i odrzucenie stając się głosem tych, którzy głosu nie mają, działając konkretnie, celem przezwyciężenia tego rodzaju sytuacji, w przekonaniu, że nikt nie może być szczęśliwy sam.

8. Zobowiązujemy się utożsamić się z krzykiem tych, którzy nie załamują się wobec przemocy i zła, i pragniemy ze wszystkich naszych sił nieść ludzkości naszych czasów rzeczywistą nadzieję sprawiedliwości i pokoju.

9. Zobowiązujemy się do popierania każdej inicjatywy służącej przyjaźni między narodami, w przekonaniu, że jeżeli brakuje solidnego zrozumienia między narodami to postęp naukowo-techniczny wystawia świat na rosnące zagrożenie zniszczenia i śmierci.

10. Zobowiązujemy się prosić odpowiedzialnych za narody, aby czynili wszelkie możliwe wysiłki na płaszczyźnie krajowej i międzynarodowej by był budowany i umacniany świat solidarności i pokoju oparty na sprawiedliwości.