Jan Paweł II o pokoju

List Ojca Świętego do Ich Ekscelencji Szefów Państwa i Rządu

Miesiąc temu odbył się w Asyżu Dzień Modlitwy o Pokój na świecie. Moja myśl dzisiaj spontanicznie kieruje się ku odpowiedzialnym za życie społeczne i polityczne krajów, które tam były reprezentowane przez liczne grono zwierzchników religijnych.

Natchnione przemówienia tych mężczyzn i kobiet reprezentujących różne wyznania religijne oraz szczere pragnienie działania na rzecz zgody, wspólnego dążenia do prawdziwego postępu i pokoju w całej rodzinie ludzkiej, znalazły doniosły i konkretny wyraz w „dekalogu” ogłoszonym na zakończenie tego wyjątkowego dnia.

Mam zaszczyt przesłać tekst tego wspólnego zobowiązania Waszej Ekscelencji, w przekonaniu, że tych dziesięć propozycji będzie mogło inspirować działalność polityczną i społeczną Jego rządu.
Mogłem stwierdzić, że uczestników spotkania w Asyżu ożywiało wspólne przekonanie: Ludzkość musi wybrać między miłością a nienawiścią”. I wszyscy, czując się członkami tej samej rodziny ludzkiej, umieli wyrazić to dążenie przez ten dekalog, będąc przekonani, że nienawiść rujnuje, natomiast miłość buduje.
Życzę, aby duch i zaangażowanie z Asyżu prowadziły wszystkich ludzi dobrej woli do szukania prawdy, sprawiedliwości, wolności, miłości, aby każda osoba ludzka mogła cieszyć się niezbywalnymi prawami a każdy naród pokojem. Ze swej strony, Kościół katolicki, który pokłada ufność w „Bogu miłości i pokoju” (2 List do Koryntian 13,11), będzie kontynuował starania o to, ażeby lojalny dialog, wzajemne przebaczenie i zgoda naznaczyły drogę ludzkości w trzecim tysiącleciu.

Wdzięczny Waszej Ekscelencji za okazane zainteresowanie moim przesłaniem, korzystam z okazji danej mi, aby Go zapewnić o moim wysokim szacunku.

Watykan, 24 lutego 2002 r.
Jan Paweł II

List mówiący o relacji artystów do wartości, Słowa Wcielonego i Kościoła
1999-04-04

Pisze wielki poeta polski Cyprian Norwid:

«(…) Bo piękno na to jest, by zachwycało Do pracy – praca, by się zmartwych-wstało».

Temat piękna jest istotnym elementem rozważań o sztuce. Pojawił się on już wcześniej, gdy wspomniałem o zadowoleniu, z jakim Bóg przyglądał się stworzonemu światu. Kiedy Bóg widział, że było dobre to, co stworzył, widział zarazem, że było piękne. Relacja między dobrem a pięknem skłania do refleksji. Piękno jest bowiem poniekąd widzialnością dobra, tak jak dobro jest metafizycznym warunkiem piękna. Rozumieli to dobrze Grecy, którzy zespalając te pojęcia ukuli wspólny termin dla obydwu: «kalokagathía», czyli «piękno-dobroć». Tak pisze o tym Platon: «Potęga Dobra schroniła się w naturze Piękna».

Żyjąc i działając, człowiek określa swój stosunek do bytu, prawdy i dobra. Artysta w szczególny sposób obcuje z pięknem. W bardzo realnym sensie można powiedzieć, że piękno jest jego powołaniem, zadanym mu przez Stwórcę wraz z darem «talentu artystycznego». Rzecz jasna, także ten talent należy pomnażać, zgodnie z wymową ewangelicznej przypowieści o talentach (por. Mt 25,14-30).

Tutaj dotykamy samego sedna problemu. Kto dostrzega w sobie tę Bożą iskrę, którą jest powołanie artystyczne – powołanie poety, pisarza, malarza, rzeźbiarza, architekta, muzyka, aktora… – odkrywa zarazem pewną powinność: nie można zmarnować tego talentu, ale trzeba go rozwijać, ażeby nim służyć bliźniemu i całej ludzkości.

Przemówienie papieskie do naczelnych rabinów i dyrektora generalnego Naczelnego Rabinatu Izraela na zakończenie koncertu w Auli Pawła VI

(…)

2. W historii stosunków między żydami, chrześcijanami i muzułmanami były blaski i cienie i, niestety, nie brakowało w niej bolesnych chwil. Dziś odczuwa się pilną potrzebę szczerego pojednania się tych, którzy wierzą w jednego Boga.

Dzisiejszego wieczoru zebraliśmy się tutaj, aby dać konkretny wyraz temu dążeniu do pojednania, zdając się na uniwersalne przesłanie muzyki. Została nam przypomniana przestroga: «Jam jest Bóg Wszechmogący. Służ Mi i bądź nieskazitelny» (Rdz 17, 1). Każdy człowiek słyszy w swym wnętrzu te słowa; wie, że pewnego dnia będzie musiał zdać sprawę Bogu, który z wysoka przygląda się jego pielgrzymowaniu na ziemi.

Wspólnie wyrażamy pragnienie, aby ludzie zostali oczyszczeni z nienawiści i zła, nieustannie zagrażających pokojowi, i umieli podać sobie ręce, którym obca jest przemoc, a gotowe są nieść pomoc i ulgę potrzebującym.

Wyznawca judaizmu czci Wszechmogącego jako opiekuna człowieka i jako Boga obietnic życia. Chrześcijanin wie, że to miłość skłania Boga do wejścia w relację z człowiekiem i że miłość jest odpowiedzią, jakiej On oczekuje od człowieka. Dla muzułmanina Bóg jest dobry i potrafi napełnić wierzącego swym miłosierdziem. Żywiąc te przekonania, wyznawcy judaizmu, chrześcijanie i muzułmanie nie mogą pogodzić się z tym, by na ziemi panowała nienawiść, by ludzkość była nękana niekończącymi się wojnami.

Tak! Musimy znaleźć w sobie odwagę pokoju. Musimy usilnie prosić Najwyższego o dar pokoju. A pokój rozleje się niczym uśmierzający ból olejek, jeżeli bez ustanku będziemy iść drogą pojednania. Wówczas pustynia zamieni się w sad, w którym panować będzie sprawiedliwość, a owocem sprawiedliwości będzie pokój (por. Iz 32, 15-16).

Omnia vincit amor! — Miłość wszystko zwycięża!

W miesiąc po Dniu Modlitwy o Pokój na świecie w Asyżu do szefów wszystkich państw i rządów Jan Paweł II skierował specjalny list, do którego dołączony jest „Dekalog z Asyżu na rzecz pokoju”.

„Dekalog z Asyżu” to dokument przyjęty przez uczestników spotkania modlitewnego przedstawicieli różnych religii świata, które odbyło się w mieście świętego Franciszka 24 stycznia 2002 roku.


Dekalog z Asyżu na rzecz pokoju

1. Zobowiązujemy się głosić nasze stanowcze przekonanie, że przemoc i terroryzm sprzeciwiają się prawdziwemu duchowi religijnemu i potępiając wszelkie stosowanie przemocy oraz wojny w imię Boga lub religii, zobowiązujemy się uczynić wszystko, co możliwe, ażeby wykorzenić przyczyny terroryzmu.

2. Zobowiązujemy się wychowywać ludzi we wzajemnym szacunku, aby mogło dojść do pokojowego i solidarnego współistnienia między członkami różnych narodowości, kultur i religii.

3. Zobowiązujemy się do popierania kultury dialogu, aby rozwijało się zrozumienie i wzajemne zaufanie między jednostkami i między narodami, gdyż one stanowią warunki prawdziwego pokoju.

4. Zobowiązujemy się bronić praw każdej osoby ludzkiej do godnego życia zgodnie z jej tożsamością kulturową i do założenia w sposób wolny własnej rodziny.

5. Zobowiązujemy się do szczerego i cierpliwego dialogu, nie zważając na to, co nas dzieli jako mur nie do pokonania, lecz przeciwnie, uznając, że spotkanie z odmiennością innych ludzi może stać się okazją do większego wzajemnego zrozumienia.

6. Zobowiązujemy się do wzajemnego przebaczenia błędów i uprzedzeń przeszłości oraz teraźniejszości oraz do wzajemnego wspierania się we wspólnym wysiłku, celem przezwyciężenia egoizmu, nadużyć, nienawiści i przemocy i uczenia się w przeszłości, że pokój bez sprawiedliwości nie jest prawdziwym pokojem.

7. Zobowiązujemy się stać po stronie tych, którzy cierpią nędzę i odrzucenie stając się głosem tych, którzy głosu nie mają, działając konkretnie, celem przezwyciężenia tego rodzaju sytuacji, w przekonaniu, że nikt nie może być szczęśliwy sam.

8. Zobowiązujemy się utożsamić się z krzykiem tych, którzy nie załamują się wobec przemocy i zła, i pragniemy ze wszystkich naszych sił nieść ludzkości naszych czasów rzeczywistą nadzieję sprawiedliwości i pokoju.

9. Zobowiązujemy się do popierania każdej inicjatywy służącej przyjaźni między narodami, w przekonaniu, że jeżeli brakuje solidnego zrozumienia między narodami to postęp naukowo-techniczny wystawia świat na rosnące zagrożenie zniszczenia i śmierci.

10. Zobowiązujemy się prosić odpowiedzialnych za narody, aby czynili wszelkie możliwe wysiłki na płaszczyźnie krajowej i międzynarodowej by był budowany i umacniany świat solidarności i pokoju oparty na sprawiedliwości.